the felendzers

Temat: buciki na malucha i sandałki nr 37
" />one wcale nie są jakieś szczególnie małe/wąskie, dlatego kupiłam. na długość mają 24 cm, a ten pasek od strony podbicia mierząc po wewnętrznej ma 13 cm. specjalnie dla Cię zrobiłam zdjęcie mojej koślawej stopy. chyba zaczynaja mi sie robić haluksy czy jak sie to zwie. w rodzinie wszystkie kobity u nas mają, no i nie zmieszczę stopy. brakuje ok. 1 cm.
natomiast nie umiem powiedzieć z czego one są. po wierzchu zamsz, ale czy to eko czy skórka - pojęcia nie mam. kupiłam, bo były tanie (35 zł) i ładne. i to coś co dla mnie już oznacza obcas a dla większości śmiech na sali całe 2,5 cm
Źródło: szyjemy-po-godzinach.pl/viewtopic.php?t=4970



Temat: Obtarcie i ból stopy - czyżby za wąskie rolki
Cuś, cieszy się,że jest taki temat albowiem Cuś ma takowy problem.

W Cusiowym przypadku problemem są nie rolki a stopy. Mam stopy płasko-koślawe, dla lepszego wyobrażenia dla niezorientowanych to coś takiego jak na tym mini zdjęciu:

z tym, że, żeby było śmieszniej (i boleśniej )moje stopy jeszcze bardziej "leżą do wewnątrz" niż na zdjęciu, (niedelikatny ortopeda nazwał to "sprawą kryminalną" - kościami , które u osób ze zdrowymi/zdrowszymi stopami są wysoko, ja trę po ziemi... ).
Cuś zakupił rolki, założył, uczyć się jezdzić w pracy zaczął, rolkowego bakcyla załapał, na ból uwagi nie zwracał, bo przecie do bólu nóg zdążył się Cuś przez dotychczasowy żywot przyzwyczaić, zdejmuje rolki, oględzin płetw dokonuje i niewesoło mu jest: jedna stopa bordowa, druga jakaś taka.. mięsna? .
Problem jest taki,że moje platfusy płożyć chcą się po ziemi niczym wierzba płożąca,a but rolek utrzymuje je w pozycji w jakiej powinny być, na co stopy godzić się nie chcą.
Poddaję w wątpliwość, że jakikolwiek serwis narciarski byłby mi to w stanie rozepchnąć(nie to miejsce no i nie do tego stopnia).

I tu moje pytanie? Czy mogę czymś zneutralizować to miejsce? Czymś wypchać? Zna ktoś może podobny przypadek, lub ma jakiś pomysł?
A może rolki to nie sport dla kogoś z taką wadą postawy?(proszę mi tu nie potakiwać, Cuś dziś pierwszy raz na łapiszcza założył rolki, ale bakcyla łykną z impetem, i zrezygnować z rolek nie chce! )
Źródło: zicocado.lh.pl/forum/viewtopic.php?t=1497


Temat: Obtarcie i ból stopy - czyżby za wąskie rolki

Cuś, cieszy się,że jest taki temat albowiem Cuś ma takowy problem.

W Cusiowym przypadku problemem są nie rolki a stopy. Mam stopy płasko-koślawe, dla lepszego wyobrażenia dla niezorientowanych to coś takiego jak na tym mini zdjęciu:

z tym, że, żeby było śmieszniej (i boleśniej )moje stopy jeszcze bardziej "leżą do wewnątrz" niż na zdjęciu, (niedelikatny ortopeda nazwał to "sprawą kryminalną" - kościami , które u osób ze zdrowymi/zdrowszymi stopami są wysoko, ja trę po ziemi... ).
Cuś zakupił rolki, założył, uczyć się jezdzić w pracy zaczął, rolkowego bakcyla załapał, na ból uwagi nie zwracał, bo przecie do bólu nóg zdążył się Cuś przez dotychczasowy żywot przyzwyczaić, zdejmuje rolki, oględzin płetw dokonuje i niewesoło mu jest: jedna stopa bordowa, druga jakaś taka.. mięsna? .
Problem jest taki,że moje platfusy płożyć chcą się po ziemi niczym wierzba płożąca,a but rolek utrzymuje je w pozycji w jakiej powinny być, na co stopy godzić się nie chcą.
Poddaję w wątpliwość, że jakikolwiek serwis narciarski byłby mi to w stanie rozepchnąć(nie to miejsce no i nie do tego stopnia).

I tu moje pytanie? Czy mogę czymś zneutralizować to miejsce? Czymś wypchać? Zna ktoś może podobny przypadek, lub ma jakiś pomysł?
A może rolki to nie sport dla kogoś z taką wadą postawy?(proszę mi tu nie potakiwać, Cuś dziś pierwszy raz na łapiszcza założył rolki, ale bakcyla łykną z impetem, i zrezygnować z rolek nie chce! )


Zapytaj w dobrym sklepie z zaopatrzeniem ortopedycznym o wkładki korytkowe supinujące stęp ,a najlepiej o możliwość zrobienia ich na odlew Twojej stopy.Po włożeniu do rolek , powinny choć w pewnym stopniu ograniczyć koślawienie się stóp i ich ucisk w niefizjologicznych miejscach
Niestety ,po Twoim kwiecistym języku wnioskuję , że nie masz już 10-11 lat i proces wzrostu kośćca i kształtowania sylwetki się już u Ciebie zakończył , przez co będzie problemem pewne rzeczy odwrócić , bo się po prostu utrwaliły. Warto jednak spróbować , jeśli naprawdę role Cię kręcą i nie chcesz z nich rezygnować (mnie trzymają przy życiu). Sam borykałem i borykam się dalej z podobnymi problemami i długo by pisać co robiłem i robię wciąż , by nie rezygnować z tego sportu z powodu otarć , opuchnięć , narośli itd....
Życzę powodzenia
Grzegorz
Źródło: zicocado.lh.pl/forum/viewtopic.php?t=1497


Temat: Kobiety na obsasach czyli... Bolą mnie nóżki!

haluxy to nie sprawa szpilek!!
to wg. mnie schorenie dziedziczne - albo sie ma skłonności albo nie!!


A dzieci bocian przynosi




Haluksy (halluxy, paluchy koślawe, hallux) są chorobą cywilizacyjną dotyczącą przede wszystkim kobiet i wynikającą z noszenia butów na wysokich obcasach, nadwagi oraz stojącego trybu życia. Wysoki obcas powoduje przeciążenie przedniej części stopy, czego skutkiem jest poszerzenie przedostopia i obniżenie poprzecznego łuku stopy, natomiast spiczasty kształt butów zwiększa ucisk na paluch - potęguje to deformacje i ból.Paluch koślawy - rentgen Pod wpływem zniekształceń zmienia się biomechanika stopy. Nierównomiernie rozkłada się ciężar ciała, paluch nie jest już wystarczająco silnym punktem podparcia w czasie chodu, pogarsza się wytrzymałość struktur stabilizujących stopę, osłabieniu ulegają mięśnie. Przyczyną występowania tego zniekształcenia u kobiet jest słabsza budowa mięśniowo-więzadłowo-stawowa stopy kobiecej.

Przyczyny koślawości palucha:

* nieprawidłowa biomechanika pierwszego promienia stopy
* nadmierna długość palucha - tzw. stopa egipska
* wzmożona szpotawość I kości śródstopia
* stopa płasko-koślawa
* metatarsalgia
* urazy
* choroby układowe np. reumatoidalne zapalenie stawów

Paluch sztywnyNależy również pamiętać o istnieniu jeszcze jednego rodzaju haluksa, a mianowicie palucha sztywnego (hallux rigidus), którego przyczyny powstania są zbliżone do Paluch sztywny - zdjęcie rentgenowskieprzedstawionych powyżej, a wśród których uraz odgrywa bardzo często główną rolę, np. kopnięcie w twardy przedmiot. Objawia się bólem stawu śródstopno-paliczkowego palucha, sztywnością i związanym z tym ograniczeniem ruchu. W przeciwieństwie do palucha koślawego, paluch jest prosty, a nie skierowany do boku. Zmiana wyżej wymieniona dotyczy mężczyzn.
Źródło: voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?t=9183


Temat: Tratwa - rehabilitacja i agroturystyka
" />Dzięki za miłe słowa. Zajęć dalej mam za dużo, a jeszcze doszły mi dojazdy do pracy 35 km, bo osrodek to pasja i zajęcie mojego przemiłego małżonka, który kupił nieczynną szkołę i wywiózł nas na wieś. Wieś fajna tylko korki rano przy wjeździe do Torunia ;(. Internet na wsi bywa limitowany - jak leje to ni ma (znaczy TP SA jeszcze nie dotarła do XXI wieku), więc z tym zaglądaniem na fora to pewnie będzie podobnie jak dotychczas
Najpierw PCPR - aby osrodek miał dofinansowanie musi mieć co najmniej 20 pokoi. Nam zależy na indywidualnym podejściu do każdego dziecka, więc o takiej liczbie pokoi mowy nie ma - mamy 5. Takich kameralnych turnusów PCPR nie dofinansowuje niestety (tak twierdzi mój mąż).
Teraz Ola - lat 11 (prawie), chodzi sama, aktualnie w gipsie po operacji lewej płasko koslawej stopy. Borykamy się z problemami dorastania - wczesniejsze dojrzewanie, bardzo szybki wzrost za którym nie nadążają mięśnie, zwiększone obciążenie nerek itd. Trzeba stale ćwiczyć, a Ola nienawidzi tego serdecznie. Szczęściem mamy w Toruniu Fundację Ducha (polecam obozy konno-wspinaczkowe z nimi), gdzie dwa razy w tygodniu Olka chodzi na wspinaczkę skałkową i na naukę jazdy konnej dla niepełnosprawnych (z hipoterapii już wyrosła) - fotki są w galerii na stronie. Chodziła też do fundacji na ćwiczenia, a teraz ma taką mozliwość w naszym domu (czyli na TRATWIE ). Gra na pianinie (nie lubi, ale to wspaniała rehabilitacja - oko-ręka-słuch-wzrok - trening koordynacji tylu zmysłów!). Rzeczywiście jeździ na nartach - sama wyjeżdża na wyciągu i nawet kręci przy zjeździe (nie tylko pług!). Oczywiście chodzi o jazdę na oslej łączce, na dużym stoku potrzebny jest tata - jej osobisty trener. Jeździ też na zwykłym rowerze o 2 kołach. Trzeba ją tylko wystartować i potem złapać, jak zsiada. Kolejna pasja to łyżwy - uwielbia chodzic na lodowisko. Na łyżwach to raczej chodzi, a nie jeździ, ale radochę ma niesamowitą. Basen - pływa strzałką i na plecach - z powodów infekcji pęcherza ten sport to raczej niestety sporadycznie . Po szczegóły odsyłam do męża - on najlepiej powie ile lat biegał za Olką z rowerem na kiju, jeździł tyłem na stoku trzymając jej czubki nart, wymyślał zabawy, żeby odważyła się na swój pierwszy samodzielny krok.
No i wreszcie szkoła. Marzę o czasach przedszkola! To jest jak grypa - jakoś musimy przetrwać. Kupa pracy i jest nieźle - 4 klasa i srednia 4,0. Wszystkich rodziców maluchów uczulam - walczyć trzeba nie tylko o sprawność fizyczna dzieci, ale o sprawność intelektualną i społeczną. To mają być szczęśliwi, samodzielni dorośli ludzie - nie wazne na nogach, o kulach czy na wózku. Najczęstsze problemy - mała sprawność manualna, mniejsze tempo pracy, czasem kłopoty z koncentracją, często trudności z mysleniem przyczynowo-skutkowym i abstrakcyjnym (matematyka!). Stąd aż tyle zajęć z pedagogiem na naszych turnusach. Po trzech tygodniach pracy Oli z panią Kamilą jestem bardzo zadowolona (to nie do końca reklama - ja też muszę zapłacić...). Pozytywnym zaskoczeniem jest dla mnie muzykoterapia - bardzo fajnie Olka się otworzyła. Bo nasza Olka jest nieśmiała, mało pewna siebie, obserwatorka życia. Nie chce, żeby jej zdjęcia były w internecie (nie ma z tego powodu swojej strony), nie chce uczestniczyc w spotkaniach naszego toruńskiego Stowarzyszenia ChzPORiW. Szczęśliwie jej starsza siostrzyca jest zupełnym przeciwieństwem, więc Olka widzi, że można inaczej... Co z niej wyrośnie - zobaczymy. Ja trzymam kciuki za wszystkie maluchy i ich rodziców, niezależnie od bałaganu w mojej skrzynce pocztowej, roztargnienia i stałego zabiegania. W pełni rozumiem zmęczenie tych, którzy mają dzieci w szkole i czekam na rady od tych, którym dzieci szczęśliwie dorosły. Agnieszka
Ps. Porażki?
Jednak mimo częstego cewnikowania i wszystkich badań nerki mają mniejszą wydolność. Przynajmniej mamy czyste sumienie...

Nie umiem nauczyć Olki samocewnikowania! Duża panna, a bez mamy, taty, siostry albo babci - ani rusz!

Ps.2 Fajne to forum.
Źródło: niezwykla-kraina.pl/forum/viewtopic.php?t=2567


Temat: Moje 'rysunki'...
1. Nie podoba mi się kolorystyka – tematyka rysunku w założeniu jest mroczna, tymczasem barwą która dominuje jest jasna zieleń. Moim zdaniem, znacznie lepiej wyglądałoby to czarno – białe (zresztą, bardzo lubię monochromatyczność). Całość jest bardzo płaska. Może, gdybyś nałożyła więcej cieni udałoby Ci się uzyskać wrażenie „trójwymiarowości”. Kuleją proporcje – szyja jest zdecydowanie zbyt długa, ręce jakieś koślawe, stopy zdają się wyrastać bezpośrednio z łydek (w ogóle nie widać kostek). Ma materiale, który okrywa przedstawioną kobietę dodałabym fałdy i zagięcia – przydałoby to całości nieco realizmu. Zarówno skrzydła, jak i krew wyglądają bardzo nienaturalnie.

2. Moim zdaniem to najlepszy, z prezentowanych przez Ciebie rysunków. Znów razi mnie zbyt jasna kolorystyka. Łapy smoka wyglądają kiepsko – są nienaturalnie skurczone. Przede wszystkim jednak – wszystko narysowane jest bardzo... ogólnie (nie jest to najlepsze słowo, jednak mam nadzieję, że będziesz wiedziała, co mam na myśli). Ciało smoka jest pokolorowane – nic więcej. Z pewnością wyglądałoby znacznie lepiej, gdybyś dodała na nim cienie (np. rzucane przez rozkładane skrzydła) oraz zarysy łusek etc. To samo tyczy się skały. Faktura kamienia nie jest gładka i dobrze by było, gdybyś zaznaczyła to na rysunku.

3. Nareszcie coś czarno – białego! Ten rysunek można by przeciąć na pół. Od nasady skrzydła w górę wygląda to dość dobrze, chociaż znów brakuje mi szczegółowości w wykonaniu. Natomiast druga połowa (dół) zupełnie nie pasuje do pierwszej! Kończyny w sposunku do reszty ciała są zdecydowanie zbyt grube!

4. Nie podoba mi się w ogóle. Przede wszystkim ze względu na zachwianie proporcji. Bardzo źle wygląda dłoń trzymająca kosę. Palce są zdecydowanie zbyt grube, kciuk za krótki i ułożony (na moje oko) w niewłaściwy sposób). Palce nóg widoczne spod szaty również nie wyglądają dobrze. Ponadto, przez szatę, która nie układa się na ciele, a wygląda, jak gdyby była narzucona tylko na ramiona, z których wyrasta głowa postać wydaje się skurczona i nienaturalna. Skrzydła – brakuje szczegółowości, pióra są zdecydowanie zbyt duże, żeby to mogło wyglądać dobrze.

Ogólnie rzecz ujmując. Więcej szczegółów! Popracuj nad proporcjami sylwetek postaci. Polecam rysowanie obliczy postaci z kanonu. Ponadto bardzo dobrym rozwiązaniem jest rysowanie sylwetek postaci systemem blokowym - świetnie sprawdza się szczególnie przy tworzeniu tuszem. Ciało ludzkie składa się ze schematycznych elementów. W specjalnych sklepach dla plastyków można kupić drewniane modele, które można ustawiać w odpowiedniej pozie... To było by idealnym rozwiązaniem, jednak z tego, co mi wiadomo to dość drogi biznes, w związku z czym polecam rysowanie ze zdjęć... Poćwicz też rysowanie dłoni i stóp...
Źródło: forum.zielonawieza.pl/viewtopic.php?t=3208